Dyskusyjny Klub Książki – 25 marca 2011, Zyta Rudzka „Ślicznotka doktora Josefa”

Na spotkaniu 25 marca rozmawiano o książce Zyty Rudzkiej „Ślicznotka doktora Josefa”

W marcowe popołudnie gościliśmy w naszym klubie „Ślicznotkę doktora Josefa”. Powieść Zyty Rudzkiej to książka o starości we wszystkich jej przejawach. Przerzucamy kartki i wchodzimy do domu spokojnej starości położonego, gdzieś w Polsce. Poznajemy mieszkańców tego domu. Pensjonariusze to ludzie z bagażem przeżyć wojennych obozowych, nagle „upchnięci” w jedno miejsce, nie zawsze z własnej woli. Można by powiedzieć kolejny obóz. Teraźniejszość przeplata się, w tej opowieści z przeszłością, z wspomnieniami przeżytych dni, miesięcy i lat. Tej książki nie da się opowiedzieć, tę książkę trzeba przeczytać. Pobudza ona do głębokiej refleksji nad przemijaniem, nad starością i ludźmi znajdującymi się u schyłku swojego życia. Zmusza do zastanowienia się, czy aby „domy spokojnej starości” to taki dobry pomysł „na starość”!

Odpowiedź sama ci się nasunie, czytelniku, po lekturze, tej przygnębiającej, jak twierdzą niektórzy klubowicze, książce. Osobiście zachęcam gorąco wszystkich do lektury tej powieści a zwłaszcza ludzi młodych. We współczesnym świecie, w którym panuje kult ciała i wiecznej młodości, o starości się nie mówi, a ludzie starzy spychani są na margines, odstawiani na boczny tor, jakby w ogóle ich nie było. Tym bardziej warto sięgnąć po Ślicznotkę i zastanowić się przez chwilę, nad tym co nieuchronne : nad starością a w konsekwencji nad śmiercią , która cierpliwie czeka na każdego z nas, bez wyjątku.

Nie pozwólmy, aby to oczekiwanie było takie przykre, jak w przypadku, bohaterów tej powieści.

Jedni uciekli w muzykę, inni w sen, z którego może nigdy nie powrócą…?

Małgorzata Cichoń