Dyskusyjny Klub Książki – 22 kwietnia 2010, David Lodge – Skazani na ciszę

22 kwietnia rozmawiano o książce Davida Lodge – „Skazani na ciszę”.

W czwartek 22 kwietnia 2010 roku przybyli dyskutanci przygotowali się do rozmowy o książce „Skazani na ciszę” Davida Lodge’a. Pisarz reprezentuje gatunek powieści uniwersyteckiej, zwykle krytycznie i z humorem przyglądając się środowisku akademickiemu. Skazani na ciszę, to trudny konsensus w sprawie tytułu. W oryginale mamy do czynienia z nieprzetłumaczalną grą słów deaf (głuchota) sentence, co nawiązuje do angielskiej nazwy kary śmierci (death sentence). Autor wprowadza nas w świat Desmonda Batesa. Ten emerytowany profesor lingwistyki uczy się radzić sobie z nowym trybem życia, po zakończeniu pracy zawodowej. Jego spokojne życie u boku żony Winifred ubarwia postępująca głuchota i to, co z niej wynika. Jest i śmieszno, i straszno.

Rozmówcy wyrazili wielką chęć zabierania głosu na temat książki, która była omawiana tego dnia. Pierwszy raz nastąpiła zgoda, co do wartości tekstu. Wielowątkowość powieści zmobilizowała czytelników do refleksji na różne tematy społeczne. Pojawiły się osobiste wspomnienia. Smutne to były konstatacje. Dotyczyły coraz luźniejszych więzów międzyludzkich. Sposobu traktowania ludzi starszych i niepełnosprawnych, tego, jakie miejsce powinni zajmować w postmodernistycznym społeczeństwie. Ponadto, dużo czasu poświęcono fascynacji profesora Batesa młodą doktorantką o dziwnych skłonnościach. Niektórzy z czytelników byli niezadowoleni z podwójnej moralności głównego bohatera.

„Skazani na ciszę” to pozycja bardzo ważna we współczesnej literaturze. Dobrze napisana, głęboka w swej prostocie i wciągająca, zdobyła serca uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki. Ironiczna i pełna humoru. Pouczająca i ucząca, bo przepełniona wstawkami merytorycznymi, jakby skrawkami wykładów na różne tematy. Desmond Bates mówi „Ślepota jest tragiczna, głuchota tylko komiczna” To traktat o starości, godnej starości.

Mateusz Foks