Dnia 18 lutego 2010 odbyło się, w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. B. Lubosza, pierwsze spotkanie z cyklu Dyskusyjnego Klubu Książki.

Pierwsze spotkanie  Dyskusyjnego Klubu Książki odbyło się 18 lutego 2010 r. Na spotkaniu dyskutowano o książce P. Coelho „Demon i panna Prym”.

Demon_pannaGdy wybiła godzina siedemnasta i wszyscy uczestnicy już przybyli, pani Bożena Komenderska – dyrektorka biblioteki – rozpoczęła spotkanie i wyraziła nadzieję, że impreza wejdzie do stałego kalendarza w życiu biblioteki, a ponadto stanie się jej wizytówką. Później prowadzące, czyli Ewa Rakowska z wypożyczalni dla dorosłych i Małgorzata Cichoń ze strzybnickiej filii, przypomniały życiorys pisarza. Wskazały na pewne osobiste przeżycia autora, które nie pozostały bez echa w jego twórczości. Uchwyciły trafnie konteksty nieodzowne do pełnej recepcji jego książek. Frekwencja zaskoczyła pozytywnie organizatorów. Przybyli ludzie różnych profesji i w różnym wieku. Osoby starsze, z większym doświadczeniem czytelniczym i młodsze, ze świeżym spojrzeniem na sprawę. Co więc ich zmotywowało? Można się domyślać, że trzy rzeczy: książka, rozmowa, spotkanie. Te czynniki sprawiły, że ktoś poświęcił swój wolny czas i po godzinach odwiedził bibliotekę. Dyskusja rozkręcała się powoli, ale widoczny był spór dotyczący książki Coelho. Jedni wskazywali tego rodzaju literaturę jako dobrą dla młodzieży, czyli dość łatwą i przyjemną a jednocześnie traktującą o sprawach ważnych i poważnych. Inni zaś, odrzucali tę książkę. Ani jej treść, ani jej forma nie zaspokoiła ich czytelniczego głodu. Co więcej, kategorycznie zarzekali się – Już do niej nie wrócimy. Istniała także grupa pośrednia, dla niej ta książka była po prostu dobra. Wskazywano na wielką poczytność książek autora na całym świecie. Rozmowy trwały w najlepsze, przekonywano wzajemnie do własnych argumentów i starano się bronić własnych tez. Pozycja Coelho okazała się świetnym materiałem do pierwszej dyskusji, ponieważ podzieliła uczestników, co ułatwiło przebieg rozmowy. Jak wiadomo dyskurs kulturalny i merytoryczny do łatwych nie należy i wszyscy winni wciąż się go uczyć, ale w powietrzu czuło się pozytywne fluidy. Pierwsze lody zostały przełamane. Później czytelnicy zgłaszali własne pomysły na następne spotkania, a prowadzące obiecywały, iż wszystkie prośby zostaną przedyskutowane w gronie władz biblioteki i zostanie wypracowany konsensus. Kolejne spotkania z pewnością mogą być tylko lepsze. Grupa się krystalizuje, lecz nie jest zamknięta. Rozmawiamy o książkach jak w gronie znajomych, oceniamy intuicyjnie, a nie „szkiełkiem i okiem”. Zapraszamy wszystkich do przyjścia na następne spotkanie. Namawiamy do śledzenia informacji na stronie internetowej biblioteki, gdzie niedługo pojawi się dokładna informacja. Warto na koniec powiedzieć, że kto czyta ten żyje podwójnie.

Mateusz Foks