DKK: relacja ze spotkania z 28 stycznia – „Miłość” Hanne Orstavik

Biorąc do ręki książkę Hanne Orstavik „Miłość „oczekujemy opowieści o uczuciach, pozytywnych emocjach, bliskich relacjach międzyludzkich. Tymczasem Miłość to przejmująca opowieść nie o miłości, lecz o samotności. Bohaterowie Orstavik, są spragnieni bliskości drugiego człowieka. Jednak niezdolni są nawet do zadzierzgnięcia jakiejkolwiek, nawet najpłytszej relacji. Są złaknieni miłości, lecz nie umieją jej przyjmować, nie wiedzą jak kochać.


Jon i Vibeke żyją pod jednym dachem. Razem, ale jednak osobno. Ich spotkania to incydenty. Obserwują je, nikt by nie przypuszczał, że mijają się matka i dziewięcioletni syn, jej dziecko. Podczas gdy Vibeke sprawia wrażenie, jakby zupełnie nie interesowała się losem Jona, chłopiec łudzi się, że jest dla matki kimś ważnym. Z jednej strony akceptuje jej odtrącenie go, uważa je za coś normalnego i naturalnego, z drugiej nie jest w stanie o niej zapomnieć. Matka kształtuje całą jego rzeczywistość.
Relacje między nimi są przez to wyjątkowo trudne i dość niecodzienne. Kiedy Vibeke kończy pracę, wraca jak do pustego domu – bez słowa zdejmuje płaszcz, odkłada zakupy, przegląda pocztę, aż wreszcie siada w fotelu z przyniesioną książką. Jon nie wybiega jej na spotkanie, nie krzyczy : cześć mamo! Siedzi w swoim pokoju, pozornie nie czekając na jej powrót. A jednak wygląda jej nadejścia – wsłuchuje się w szum samochodów przejeżdżających za oknem, starając się wyłuskać z hałasu dźwięk silnika samochodu matki. A kiedy Vibeke przekracza próg domu, Jon wyobraża sobie krok po kroku jak kobieta przekręca klucz w zamku, zdejmuje torebkę, rozpina guziki palta…. To chyba najstraszniejsze w ich relacji. Że dziecko mając matkę na wyciągnięcie ręki musi wyobrażać sobie, co ona robi. Choć żyje z nią na co dzień, żaden z codziennych odgłosów nie jest mu znany. Wszystkie domowe dźwięki są dziwnie obce.
Vibeke jest zajęta sobą, troszczy się o swoje życie, szuka mężczyzny, szuka miłości. Zapomina o urodzinach Jona, spędzając czas według własnego planu. Chłopiec natomiast z utęsknieniem oczekuje na następny dzień, dzień jego urodzin i na prezent oraz piękny tort, który jego mama mu przygotuje. dlatego opuszcza dom i krąży po okolicy aby jej nie przeszkadzać w przygotowaniach. Przez kartki książki przebija wszechogarniająca, przerażająca pustka.
Uczestniczki spotkania zgodnie stwierdziły, że tę pustkę, brak miłości czuć niemal namacalnie. Warto sięgnąć po tę książkę i zastanowić się nad własnymi relacjami panującymi między bliskimi nam osobami. Miłość – nie znajdziemy jej na kartach tej książki!
Gorąco polecam Małgorzata Cichoń.